Archiwa kategorii ‘ My ’
Będę chrzestną *yay*. Wiem o tym jakieś pół roku już ale jakoś nie było okazji się pochwalić. Kubuś ma 3m-ce i dwa dni. Jest śliczny. Widziałam go wczoraj, nie pierwszy raz oczywiście, i muszę przyznać, że z dnia na dzień robi się coraz ładniejszy. Jego uśmiech powala na kolanach a zawstydzona mina po prostu rozbraja. [ CZYTAJ DALEJ ]
U Uniksa na blogu rzuca się w oczy wpis o małżeństwie. Fragmentem “Samotności w Sieci”. “Małżeństwa nie powinny być zawierane w tym stanie chorobowym, jakim jest tak zwane zakochanie. To powinno być prawnie zakazane. Jeśli nie przez cały rok, to przynajmniej od marca do [ CZYTAJ DALEJ ]
Niedługo mam urodziny. To znaczy jeszcze trochę czasu zostało ale ktoś nie pozwala mi o tym zapomnieć. Oleg już wie, co chce mi dać. To ma być małe ale pakowne, do użytku w mieszkaniu, w pokoju, kuchni bądź łazience ale raczej nie wynosi się tego na dwór. Może być w wielu kolorach i podobno najbardziej podobało mi [ CZYTAJ DALEJ ]
W piątek jakieś dziecko ustąpiło mi miejsca w tramwaju. Dzieci urodzone w tym systemie powoli uzyskują pełnoletniość, a przecież wydawało mi się, że moja 18-nastka była tak niedawno… Jak nie słyszę małe urocze dzieci biegające po podwórku i wołające coś do siebie już nie czuję chęci przylączenia się do nich, a jedynie kupna wiatrówki. Jestem stary :( ;( [ CZYTAJ DALEJ ]
29 grudnia Pojechaliśmy do Camden Town. Superowe miejsce, ulice pełne punka. Ludzie, muzyka – wszystko klimatycznie. Główne miejsce to The Camden Market. Zupełnie jak nasze bazary, ciuchy i bibeloty, tyle, że tutaj wszystko w stylu punk, raegge, trochę metalu. Pi zakochała się w kolorowych kaloszach, idealnych dla niej ;) Randall z kolei znowu porobił zdjęcia koszulek ;) [ CZYTAJ DALEJ ]
Dopiero teraz bo jakos wczesniej nie bylo okazji ;) 26/27 grudnia 2006 Na lotnisko zawiózł nas ojciec Pi. Potem odprowadził nas na samolot jak przykładny tatuś, któremu żona kazała pilnować dzieci. Sam pobyt na lotnisku nie był niczym nadzwyczajnym aczkolwiek załapaliśmy się na kawkę. Przez odprawę bagażową przeszliśmy spokojnie. Weszliśmy na magiczny teren dostępny tylko dla posiadaczy [ CZYTAJ DALEJ ]
Lecimy *yay* [ CZYTAJ DALEJ ]
Reisefieber. Nie śpię. Chciałbym aby to było już… [ CZYTAJ DALEJ ]
Do Świąt jeszcze kilka dni, ale do naszego spotkania mniej. Dokładnie za tydzień obudzimy się obok siebie. Już nie będziesz tęsknić jak zwariowana dziewczynka. Tydzień to długo… O wiele dłużej niż miesiąc, a w zasadzie to dwa miesiące. Już dociera do mojej podświadomości to, że to już tylko tydzień. Pojawia się zniecierpliwienie. Oczekiwanie… Każdy kolejny [ CZYTAJ DALEJ ]
Dziękuję że jesteś przy mnie. Dziękuję za Ciebie, za każdą chwilę spędzoną z Tobą. Za każde słowo, za dzwięk Twojego głosu. Za Twoje myśli o mnie. Za to, że mogę o Tobie myśleć. Za to że dzięki Tobie zobaczyłem światełko w tunelu. Teraz już nie ma tunelu, jest otaczająca zewsząd światłość. Kocham Cię Paulinko :przytul: [ CZYTAJ DALEJ ]
blog.oleg.es na flakerze