suknie wieczorowe
Zaczynam wpadać w depresję. W grudniu idziemy na wesele, więc jeszcze jest czas, żebym uszyła sobie jakąś ładną sukienkę. I co? No i właśnie nic. Znalazłam jedną śliczną sukienkę, która nie bardzo nadaje się na moją figurę ;/ Co prawda mam 4miesiące żeby ją zmienić (figurę) ale w takim razie po co teraz szyć sukienkę, skoro potem trzeba będzie robić poprawki?
To samo było z sukienką na studniówkę, z butami na wesele. Mam za dobrą wyobraźnię, żeby zadowolić się rzeczami w sklepach i zbyt małe umiejętności plastyczne, żeby przelać pomysły na papier.
Z góry zakładam, jak chcę żeby coś wyglądało. Wyobrażam sobie to idealnie, w mojej głowie widzę to na półkach. A później przychodzi wielkie rozczarowanie, bo wszystko co można kupić jest brzydkie, zwyczajne i dostępne na co drugim stoisku.
Na razie brak komentarzy.