Dzieci :)

Moje podejście odrobinkę się zmieniło, odkąd wokół zaroiło się od niemowlaków. Niedawno urodził się Kubuś. Jest maleńki i śliczny. Kiedyś też chciałabym mieć takiego. Choć na razie chciałabym tylko zobaczy jak to będzie. Nie chcę mieć jeszcze dziecka. Teraz to chyba tylko ciekawość. Mogłabym mieć takie przez jeden dzień i zobaczyć ile wytrzymam. Daję sobie godzinę, może dwie. Pod warunkiem, że cały czas będzie spało. Kubuś mnie przeraża. Boję się wziąć go na ręce, nawet ciężko mi się zmotywować, żeby dotknąć jego malutkich paluszków albo pogłaskać po głowie. Jest jeszcze za mały, zbyt delikatny, za bardzo bezbronny. Wątpię, żebym poradziła sobie z takim maluchem, trzeba przecież bardzo dobrze znać jego reakcje, żeby od razu móc coś poradzić. A przecież nie piszą książek na ten temat, o tym konkretnym dziecku.

Dzieci są przerażające, mają miękką główkę i nic nie potrafią same zrobić.

To nie dla mnie.

Przynajmniej nie na razie…

  1. Na razie brak komentarzy.

  1. Na razie brak trackbacków