Ja, pr0

Żeby zostać lekarzem, trzeba poświęcić wiele lat intensywnych przygotowań do studiów wyższych. Później kilka lat na studiach, staże etc. Lekarz doświadczenie zdobywa latami. Teraz pytanie, czy powinien tylko leczyć pacjentów, czy dzielić się swoją wiedzą z innymi?
Swoją wiedzę o komputerach zdobywałem przez długie lata. Nie miałem od tego nauczycieli, większość tego co wiem wymagała godzin spędzonych na czytaniu dokumentacji, tutoriali, zazwyczaj i tak do wszystkiego trzeba było dojść metodą prób i błędów.
Lekarz za swoją pracę dostaje wynagrodzenie. Lekarz swojemu dziecku powie jak go coś boli, co ma zrobić. A czy obcej osobie na ulicy doradzi? Podobnie jest z informatykami. Wszyscy od nich wymagają wiedzy absolutnej o komputerach i wszystkim co związane. Wszyscy chcą od nich pomocy, jak najszybciej, najlepiej na już. Ale ile można? Tym bardziej że ludzi ciężko przekonać do czegoś co jest pr0 (np jabber) skoro to lamerskie gg im działa. Nie ma się więc Pawle co dziwić temu, jak traktujemy wszystkich użytkowników “zielonych”. Owszem, nie stanowi to specjalnie dobrze, że nie chcemy pomagać. Ale nie mamy niczym nie ograniczonej cierpliwości, żeby każdego z nich uczyć. To oni włączając się w jakąś społeczność powinni poznać prawa, reguł i sposoby posługiwania się narzędziami. Muszą tylko chwilę pomyśleć, ponieważ jeśli potrafią zrozumieć treść tych śmiesznych notatek o śledziku, to potrafią też skorzystać z google czy innej wyszukiwarki żeby poczytać o śledziku, i o absurdzie wysyłania łańcuszków. Owszem, my możemy im pomagać jak zadadzą pytanie, ale nie możemy myśleć za nich. Dlatego nie będę tłumaczyć takim ludziom zasad przyjaznej komunikacji z innymi internautami.

i jest już późno wiec nie chciało mi się sensownego podsumowania napisać ;d

Hej Ho, Hej Ho, do pracy by się szło!

W środę dostałam telefon od koleżanki, że w jednej firmie kogoś szukają. Więc wysłałam tam maila i już godzinę później byłam umówiona na rozmowę kwalifikacyjną. Wiadomo stres, nerwy i to wszystko się tak złożyło, że byłam pewna, że nie mam szans. Tym bardziej, że szef powiedział, że mają tylu kandydatów, że nie wiadomo czy za tydzień dadzą znać.
A tu proszę, jeszcze tego samego dnia, wieczorem, dzwonią do mnie, żebym jutro (czyli wczoraj) przyszła na dzień próby. To poszłam, czemu nie. Było fajnie, tylko szef jakiś taki nerwowy. Ale każdy może mieć gorszy dzień.
Zrobiłam co miałam zrobić, 8godzin minęło że nawet nie zauważyłam kiedy. Wychodząc spytałam się, czy mam przychodzić jutro – powiedzieli że jasne.
Dzisiaj było chyba fajniej. Pozostali pracownicy nie patrzeli na mnie tak wrogo i już więcej wiedziałam – wysyłanie faxu to wcale nie taki koszmar. Nawet jak się ma w pracy 8lini telefonicznych. A jak dobry fax to i pół godziny można posiedzieć i nikt nie powie, że nic nie robisz, bo przecież musisz wysłać te 20kartek, a jak wstaniesz to kolejne połączenie leci. Nawet szef poczeka.
Na mnie czekał, czekał, czekał… A potem zaproponował mi umowę, powiedział ile zarobię i nazwał skromną. Cóż, każdemu zdarza się mylić.
Nawet nie mogę doczekać się poniedziałku, żeby tam wrócić. Choć myślę, że to tylko początki i dlatego mi się podoba.

mpk, czyli co jest nie tak z autobusami w Częstochowie

zainspirowana ostatnim wpisem Magnesa przypomniało mi się, dlaczego nie lubię jeździć autobusami. Nie, nie dlatego że wszyscy tam są grubi.

Są chyba trzy główne powody. Na pierwszy ogień pójdą ludzie starsi. Nie przeszkadza mi to, że walczą jak lwy o wolne miejsce. Ja i tak prawie zawsze stoję, w końcu spędzam w tym autobusie maksimum 10minutm. Wytrzymam. Ale to głównie przez nich w autobusach śmierdzi. Nie mówię, że przez wszystkich, przez jednostki, ale za to tak, że nie da się tam oddychać. Może to dobry pomysł, żeby dopłacali do biletu opłatę “powietrzną”, dałoby im to do myślenia.

Druga grupa to faceci, mężczyźni, panowie, jak tam sobie chcecie. Tutaj nie ma problemu, kiedy w autobusie jest miejsce i każdy może sobie stać i mieć kilka centymetrów wolnej przestrzeni. Problem zaczyna się, kiedy jest tłok i osobnicy płci męskiej stoją obok mnie. Spokojnie, toleruję mężczyzn, lubię ich, cieszy mnie fakt, że mam znajomych tej płci. Ale do cholery, czemu jak jadę autobusem zawsze jakiś musi dotykać mojego tyłka?! Głęboko wierzę, że robią to przypadkiem. Tylko czemu nie potrafią powiedzieć “Przepraszam”? W końcu jak ja takiemu dam do zrozumienia łokciem lub obcasem, że przeszkadza mi położenie jego ręki to zaraz się oburzy.

Ostatni przypadek, na razie sporadyczny ale jednak. Stoi sobie takie dziecko, ma może 15lat, patrzy na ciebie, obgaduje do kolegów i myśli, że w związku z tym, że masz słuchawki na uszach nic nie słyszysz. Słyszysz. Bo chłopak drze się tak, że słyszą w autobusie przejeżdżającym obok. I co z tego, i tak nic nie powiesz. A przynajmniej ja, nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję z kimś takim. Skończy się ona na tym, że dziecko nie rozumie o czym mówię, zaczyna gadać trzy po trzy, a potem używa zbędnych epitetów.

Głownie z tych powodów nie korzystam z usług komunikacji miejskiej. Na szczęście mogę sobie na to pozwolić. Idę na nogach, kiedy mam się dostać do centrum. Jadę samochodem, kiedy muszę być gdzieś dalej. Jest tak odkąd pamiętam. Nie chodzę na nogach chyba tylko o 6 rano albo kiedy jest mokro.

Wiem, że nie jestem jedyna. Dziwić się, że mpk nie notuje zysków. Najpierw pasażerowie sami musieliby zadbać o komfort jazdy innych i umożliwić im spokojną jazdę tramwajem/autobusem, żeby inni w ogóle mieli ochotę kupować bilety. Chyba, że rzeczywiście każemy kupować kilka biletów tym, którzy utrudniają podróż współpasażerom. Tylko jak ich wyselekcjonować?
Poznaje się ich przecież dopiero w autobusie.

Jakiego laptopa kupić? część 1

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zapanowała gorączka kupowania laptopów. Laptopy kupuje każdy, każdemu. Nieważne czy to ma sens, i czy 9letnie dziecko na komunie powinno dostawać notebooka – jest to teraz modne. Producenci starają się jak mogą, i ta część rynku bardzo szybko się zmienia, praktycznie miesięczny lapek to już staroć. Co więc kupić? Na co zwracać uwagę?

Jest kilka czynników które decydują o optymalnym wyborze. Wiele pytań, na które trzeba sobie odpowiedzieć, zanim zacznie się szukać czegoś dla siebie. Postaram się pomóc jeśli ktoś właśnie staje przed decyzją o zakupie czegoś mobilnego.

1) Do czego laptop ma służyć? Co będziesz na nim robić? Czy będziesz go używać do obróbki zdjęć? Montażu filmów? Programy typu AutoCad, Mathlab? A może chcesz na nim grać? Zależnie od odpowiedzi zwróć uwagę na procesor i/lub kartę graficzną. Mocny procesor przyda się w programach obliczeniowych, do gier wydaję się oczywistością mocna karta graficzna. Do przeglądania internetu, pisania w programach takich jak MS Word wystarczy najprostszy model praktycznie. Warto przemyśleć ten punkt, ponieważ mocna grafika powoduje krótszy czas pracy na baterii, większy ciężar całkowity laptopa.

2) Czy będziesz z lapkiem chodzić? Czy ma on pełnić rolę zamiennika dla PC – laptop stacjonarny? Wiąże się z tym coś bardzo istotnego w laptopach – bateria, waga i awaryjność. Laptop z którym często się poruszasz wymaga dłuższego czasu pracy na baterii – jak pisałem wcześniej, dobra karta graficzna znacznie skraca ten czas, nawet do zaledwie jednej godziny! Tymczasem dla wielu osób wystarczy zintegrowana grafika Intela (swoją drogą, nowsze chipsety graficzne Intela są już stosunkowo dobre jeśli o większość zwyczajnych zastosowań chodzi) i nie ma sensu kupować wypasionych Radeonów, czy GeForce’ów. Dobra karta graficzna to również ciężki, wielki i toporny zasilacz (jak ktoś ma Toshibe z serii A200 to wie o czym piszę) – w przypadku laptopa noszonego, to już ma istotne znaczenie. Jeśli planujesz wyjść z domu czasem i cieszyć się z mobilności swojego sprzętu – zwróć uwagę na wagę laptopa – różnica 1kg jest niewielka jak się o tym myśli, ale gdy przychodzi do noszenia laptopa o wadze 2,7kg to żałuje się że nie kupiło się Toshiby R500 ważącej ok 0,7kg. Warto pamiętać, że laptop z którym się poruszamy jest bardziej wrażliwy na usterki – po kilku latach prawie na pewno okaże się że coś trzeba naprawić. Z pewnością im większy laptop tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia usterki – dlatego laptop stacjonarny może mieć matrycę większą niż 15,4″, ale laptop który będzie podróżować – wręcz nie powinien takowej mieć, ze względu na występujące naprężenia obudowy. Oczywiście, im większa matryca tym krótszy czas pracy na baterii.

3) CPU – ostatnie miesiące nie pozostawiają wyboru – Intel Core2Duo jest zdecydowanie najlepszym wyborem jeśli o procesory mobilne chodzi. Jeśli chcesz trochę zaoszczędzić wybierz DualCore – nie patrz na tanie laptopy, gdzie są procesory Intel Celeron lub AMD (Nie wypowiadam się na temat platformy PUMA jako że jest ona zbyt krótko na rynku, aby można było ją oceniać, ale wcześniejsze doświadczenia z AMD nie pozostawiają złudzeń).

4) Grafika – nie będzie przesadą stwierdzenie, iż na rynku jest 3 producentów układów graficznych – ATI, nVidia oraz największy – Intel. Wybór to już kwestia zbadania własnych preferencji, potrzeb oraz zasobności portfela. Wyroby ATI i nVidii są przeznaczone głównie dla wymagających użytkowników, do gier, video czy modnego ostatnio HD. Układy Intela to kompromis pomiędzy wydajnością, ceną i czasem pracy na bateriach. Jeśli o karty graficzne chodzi warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz – temperaturę. Wydajne układy wydzielają znaczną ilość ciepła, co potrafi skrócić żywotność całego sprzętu.

5) Dysk twardy – nie oszukujmy się, tutaj każdy zwraca uwagę tylko na gigabajty. Każdy chce ich mieć jak najwięcej, nawet jeśli nie potrzebuje ich zbyt wiele. Optymalna wielkość dysku twardego to 160GB – choć są laptopy z dyskami 500GB czy lada dzień – 1TB. Im większy dysk twardy, tym większa awaryjność całego laptopa, ze względu na większą temperaturę pracy. 160GB to wartość która spokojnie pozwala pomieścić kilka filmów, trochę zdjęć i muzyki, a nie grzeję się zbytnio. Za to od dysku twardego zależy w sporym stopniu prędkość działania systemu – dlatego nie warto sięgać po najtańsze rozwiązania, w których prędkość obrotowa talerzy to zaledwie 4800rpm – standardem jest 5400rpm a ideałem jest 7200rpm. Faktem jest, iż większa prędkość powoduje większą temperaturę – co się z tym wiąże – wiadomo.

To na razie tyle, dalszy ciąg artykułu już niedługo.

Pierwsza noc z Karaluchem

Pilnowałam Kubusia. Prawie cały dzień. Nie pierwszy raz, ale ten zawierał w sobie położenie spać, karmienie nocne itd…

Fakt – Karaluch ma już ponad rok i na pewno jest łatwiej niż jeszcze kilka miesięcy temu ale myślałam, że będzie o wiele trudniej. Jego rodzice szli na wesele i poprosili, żebym się nim zaopiekowała w tym czasie. Agata do tej pory nie dzwoniła z pretensjami, więc dziecku chyba nic złego się nie stało.  A jak wyglądał wieczór?

Kubuś dał mi odpocząć godzinkę, kiedy sam bawił się zabawkami. Wcześniej musiałam tylko wyjąć wszystkie szklanki z szafki bo inaczej moglibyśmy mieć tłuczoną zastawę. Później był czas na kaszkę. Karaluch zjadł prawie wszystko ale nie obeszło się bez huśtawki i tv, na szczęście byliśmy u niego a nie u mnie. U mnie nie chce jeść w ogóle. Po posiłku bawiliśmy się w ganianego i robiliśmy hałas o co tylko się dało. Myślę, że Kuba będzie perkusistą. Koło 20.00 zrobił się marudny i myślałam, że tęskni za rodzicami. Jednak kiedy po 35minutach był już po zjedzeniu pełnej butelki mleka i spał zrozumiałam, że był po prostu bardzo zmęczony. O 24.00 było kolejne karmienie. A o 2.00 wrócili rodzice.

To był całkiem prosty wieczór.

Wybieramy imię dla kotki!

Tak jak pisałem poprzednio – ankieta :)
Jutro wieczorem będzie wiadomo wszystko :)
Sonda jest tutaj!

EDIT:
Imię dla Kotki wybrane:

http://img82.imageshack.us/img82/9323/wynikirj4.jpg

Kicia nazywać się będzie “Spacja” :)
Dziękuję za udział w wyborach ;d

Mam #kot.a!

…a w zasadzie to kotkę. I jako że mam ją niejako dzięki #blip’owi to Blip wybierze dla niej imię :)
Na chwilę obecną są takie propozycje:

Silva – ^elnino
Pusie – ^joilet
Spacja – ^zamber
Muszelka – ^eidur86
Nikita – ^kpina
Bromba – ^felinity
Spamka – ^lavinka
Rafa – ^nienawidzeponiedzialkow
Enterka – ^julita
Mrusława – ^szatanielica
Blipcia – ^czarnalilu
Zgrózkówna – co to jest pytajcie ^waldemar’a :)
Miećka – to pomysł zapodany przez ^lucyjke :)
Myszka by ^Fanatyk
Spinka to druga propozycja ^felinity
Kropa jak twierdzi ^bart132
Milka – ^buska
Arlene – ^adamklimowski

Jeszcze czekam na kilka propozycji i jutro #ankieta na blipie :)

RSS a Google Reader

Do wpisu skłonił mnie Arvind na Blipie, kiedy zapytał czy wszyscy poza nim używają Greadera.
Faktycznie, kiedyś do czytania RSSów wystarczał mi czytnik w Firefoxie – najczęściej czytane kanały w folderze zakładki osobiste – raz dwa trzy i wiedziałem co chce przeczytać i czy chce przeczytać. Jak coś gdzieś zniknęło – nie było z tym problemu, po prostu nie przeczytałem tego. Później na bodajże Blipie właśnie pojawiła się #ankieta związana z RSSami. Nie pamiętam o co dokładnie chodziło, ważne że uruchomiłem kolejną usługę Googla. Dodawałem kolejne kanały, kolejne źródła informacji i byłem zadowolony, bo teraz żadna informacja mnie nie omijała. Gwiazdki, udostępnianie – genialne, nieprawdaż? Szkoda tylko że czytnik nie najwygodniejszy.

I przed chwilą przyszło otrzeźwienie, po co mi to wszystko? Stałem się niewolnikiem informacji, RSS, Greadera. Czytanie kanałów które się powielają. Czytanie stron na których jest sporo fajnych notatek, ale których znajomość jest mi niepotrzebna. Opamiętaj się, Oleg. Wywal Greadera w kosmos, i wróć do tego co ma sens – kilka, naprawdę starannie wybranych kanałów. To co ważne, na pewno Cię nie ominie. A jak stracisz info o kolejnej modyfikacji gf9500 to świat się nie zawali.

BlogDay

  • 1 sierpnia to niezły dzień generalnie. To także światowy dzień bloga. Wszędzie pojawiają się notki o tym jakie 5 blogów autor czyta najczęściej.
  • Blog Hoss’a – jakoś tak ;)
    Tomasz Topa to blog na tyle znany że nie trzeba nic mówić :)
    9gods bo zawiera najwięcej ciekawych dla mnie informacji :P Szkoda że autor tak mało publikuje. Swoją drogą to chyba pierwszy albo drugi blog jaki zacząłem regularnie czytać :D
    Killboard wraz z blogiem Mediafun’a czytam jako traktujące o reklamie.

    Generalnie czytam mało blogów, więcej stron typowo branżowych, więc wybór najczęściej czytanych blogów był dla mnie problematyczny :) w czytniku mam ich jakieś 8, może 9. Najczęściej trafiam na blogi za pośrednictwem Blipa jak ktoś linka zarzuci :)

    Forum IiE!!!

    Jeśli trafiłeś tutaj bo szukasz nowego adresu forum IiE wejdź na http://krok.w.mrok.eu !!!